Mężczyzna w sile wieku skarżył
się kapłanowi: „Mam chorą
nogę, już długo modlę się, bym
mógł chodzić. I nic! Czy Bóg
o mnie zapomniał?”. Coś tknęło
kapłana i spytał: „A co pan
robił, gdy ona była zdrowa?”.
„Oj, źle żyłem, proszę księdza.
Chodziłem na prostytutki
i zdradzałem moją żonę”.
„A teraz?” – zapytał kapłan.
„Teraz nie mogę. Sam ksiądz
widzi”.
(…)